sobota, 3 września 2011

nowypost. wspomnienia wakacyjne cd

Więc jak się pakowałam na mazur wpadła mi w łapkę książeczka "Ojca Grande przepisy na zdrowe życie". Wrzuciłam w plecak bo chcę żyć zdrowo. No i chichot był wielki z tych rad. Było o kobietach, co nie potrafią męża utrzymać w domu, bo nie umią gotować i potem się społeczeństwo rozpija; o młodzieży co traci witaminy bo uprawia seks i potem nie rośnie; o młodych kobietach, co się nie czeszą i łażą rozczochrane (w latach 90tych wydano tę książkę a Ojciec Grande - przedwojenny). W sumie to mi się nie chce opowiadać.
Morał tej opowieści taki, że należy jeść kaszę gryczaną i pić kefir a na cerę najlepsza czarna rzepa.


Rzepowy detox.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz