poniedziałek, 30 maja 2011

lazy lazy

Kradzione nie tuczy - pobożne życzenia. Zaokrąglam się systematycznie na mojej free food diet. Szczęśliwie bieganie też jest za darmo.

Z ostatnich darmoszek: 4 opakowki tortillas, co rozdawali przy Deptford Market, jedzenie z drzew - ostatnia inicjatywa pod szyldem Passing Clouds, wypaśny wege-posiłek w P.C + jajka, warzywka i już-nie-pamiętam-co, co zostało po gotowaniu i można sobie było zabrać do domu, obiad w Madame Tussauds, i 3 kolejne lunche z tego, co wyniosłam, obiad w Tower of London. Te ostatnie miejscówki to w ramach zwiedzania Londynu przy okazji pracy (tzn. płacą mi za to a nie odwrotnie).

Co można zjeść z drzewa i gdzie w Hackney: Hackney Harvest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz