piątek, 17 czerwca 2011

kapitalny Car But

Zaniosło mnie ostatnio kilkukrotnie w stronę Chelsea. Fajnie. Power Station. Capital Car Boot Sale przy Wilczej Ulicy - Lupus Street, na Pimlico. Duży luźny sejl na szkolnym zdaje się podwórku. Dzieje się w niedzielę od 12:30 więc mniejsze jest ryzyko zaspania i nie dojechania tam nigdy. Ja przyszłam po 13h, polubiłam wcześniej na fejsbuku i dzięki temu weszłam za free (normalnie Ł5 wjazd). Że końcówka i że deszcz siąpił to kupowanie odbywało się w tempie przyspieszonym i za bezcen. Łaszki za 50p schodziły. Wzięłam tyle, co upchnęłam w torebce i 3 groźne przypinki: z lwem, z lwem i z maska zapaśnika.

Innym razem pojechałam do Chelsea się ostrzyc w ramach: Free Funky Haircut. Pani Fryzjerka miała jeszcze do wystrzyżenia 8 z 40 kreatywnych fryzur, więc byłyśmy sobie nawzajem potrzebne. Miało być tylko krócej, bo moja dotychczasowa fryzura, wycinana m.in w Bkk i własnoręcznie, była wystarczająco ekhm funky ale przyszedł Pan Dyrektor Kreatywny i zamieszał; tu wygolił, tam zakręcił i wracałam do domu w kapturze. Ale jak zmyłam cały ten lakier to było spoko i jest do tej pory, hej.
Więcej free haircuts na gumtree freebies prawie cały czas.

Ale żeby nie było tak cukierkowo miło to jakiś skrwsn beemixiarz (ewentualnie kamyczek) zrobił mi dziurę w dętce i mój człowiek musiał aż z Polski przylecieć z łyżką i mi załatać tę szkodę i 1,5 dnia nie wychodziłam z domu, bo zapomniałam, jak się przemieszczać inaczej niż rowerem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz